piątek, 15 marca 2019

Warren Ray Vandervoort

Warren Ray Vandervoort
agent FBI - Wydział Zbrodni i Przestępczości Zorganizowanej
lat 35

Mike Tedder
Kłamanie przychodzi ci z łatwością. Kamienna twarz, powieka, która nie ma prawa się poruszyć, pewny siebie wzrok. Działało to na nauczycielki w szkole; matkę, gdy po raz kolejny prawiła ci podniesionym głosem umoralniające kazania; pierwszego pracodawcę, któremu podbierałeś z kasy drobne na papierosy. Podziałało i na przywódcę jednej z komórek Al-Kai'dy działającej w stanie Nowy Jork. Dwa miesiące po ukończeniu z wyróżnieniem szkolenia w Quantico, stałeś się radykałem, który pragnął by grzesznicy zapłacili za swoje grzechy. Spędziłeś półtorej roku podszywając się pod Brytyjskiego nastolatka, którego MI6 zastrzeliło w akcji antyterrorystycznej przed kilkoma miesiącami, przekazując agencji FBI dane dotyczące sunnickiego ugrupowania mającego w planach kolejne ataki w USA: na Kapitol, Statuę Wolności i ponownie Manhattan. Agenci FBI pojmali każdego z członków, ciebie również. Oni zgniją w więzieniu, ty wyszedłeś po dwudziestu czterech godzinach na wolność, tożsamość Mike'a Teddera zachowując na przyszłość.

Noel Berrisford
Ignorujesz czerwone światło, które zmienia się na drodze tuż przed twoim samochodem. Dodajesz gazu i redukujesz bieg w Mustangu, by przedrzeć się przez skrzyżowanie bez szwanku i zaparkować kilka przecznic dalej pod klubem nocnym, który znajduje się w szemranej dzielnicy Waszyngtonu. Bywasz tu regularnie od trzynastu tygodni, popijając whisky z mężczyzną, który jest święcie przekonany, że sprowadza ci meksykańskie prostytutki mające pracować w twoim klubie ze striptizem. Nie wie jeszcze, że nazwisko Noel Berrisford będzie jego przepustką do dożywocia, które odsiedzi w więzieniu o zaostrzonym rygorze chwile po tym, jak przekaże ci pięć przestraszonych Meksykanek na tyłach lokalu. Dzięki jednej z nich docieracie do kontenera w porcie, w którym uwięzionych jest około czterdziestu kobiet porwanych z Ciudad Juárez, miasta owianego od lat złą sławą. Wszystkie uzyskują status uchodźcy i znajdują azyl w USA, a ty kończysz działalność gangu na dobre. 


Warren Ray Vandervoort
Budzisz się zalany potem, z krzykiem, którego nie słyszy już nikt. Dom stojący na przedmieściach Waszyngtonu, jest twierdzą, w której jesteś sam sobie panem. Pancerne szyby, dźwiękoszczelne ściany, drzwi otwierające się jedynie na odczyt siatkówki twojego oka, choć kiedyś zaprogramowana była jeszcze jedna para oczu; system zabezpieczający, który jest zainstalowany tylko w nieruchomościach ludzi, których życie narażone jest na wysokie ryzyko. Jesteś jednym z najlepszych agentów specjalnych, którzy utarli nosa nie jednemu kryminaliście. Poczynając od pierwszej misji w szeregach Al-Kai'dy, w której wykazałeś się zimną krwią i iście Oscarowymi zdolnościami aktorskimi; poprzez udział w rozbiciu gangu handlującego ludźmi; aż po akcje, w których nie podszywasz się już pod innych, będąc zbyt uznanym agentem, na barkach którego spoczywa dowodzenie wielkimi sprawami i czuwaniem nad bezpieczeństwem każdego, kto w twojej i FBI intencji, legitymuje się fałszywym nazwiskiem. 
Co noc śnisz ten sam sen: widzisz blondynkę, która po raz ostatni całuje twą skroń i żegna się na chwilę, wychodząc do klubu z przyjaciółkami. Umawiacie się, że odbierzesz ją za kilka godzin z miejsca, w którym poznaliście się przed dwoma laty. Sześć godzin później wbiegasz do klubu, który tonie we krwi uczestników zabawy rozstrzelanych przez byłego żołnierza z PTSD. 
Tego nie mogłeś przewidzieć.
Znów budzisz się z krzykiem, znów nikt go nie słyszy. 








Witamy się z Warrenem, twarz to Tom Hardy. Panienki w powiązaniach to Johanna Braddy i Adria Arjona. Valerie do przejęcia, a nawet do zmiany imienia i nazwiska, jak zajdzie potrzeba. 
Nagłówek to tekst z piosenki Noah Gundersena - Day is gone

Zapraszamy do zabawy! :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz