I see Americans of every party, every background, every faith who believe that we are stronger together: black, white, Latino, Asian, Native American; young, old; gay, straight; men, women, folks with disabilities, all pledging allegiance under the same proud flag to this big, bold country that we love. That's what I see. That's the America I know!
Raymond Ray Donovan
lat 36
Kongresmen z ramienia Partii Demokratycznej | były doradca prezydenta Baracka Obamy do spraw bezpieczeństwa narodowego | prawnik zatrudniony w Equal Employment Opportunity Commission w oddziale w NYC | aktywnie działający nad zaostrzeniem przepisów dotyczących posiadania broni | wspierający prawa mniejszości narodowych, społeczeństwa LGBT, równouprawnienie i równe płace w miejscach zatrudnienia | od dwóch lat zamieszkuje loft na Brooklynie | POWIĄZANIA
I have a d r e a m today.
Nie masz przyjaciół, którzy mogą powiedzieć, że czterdziestego Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki nazywali dziadkiem; albo pochwalić, że ogrywają wszystkich w szachy dzięki jego następcy. Nikt z twoich znajomych nie biegał po korytarzach Białego Domu i nie odkrywał ukrytych pokoi w jego ścianach, rozstawiając w zakamarkach plastikowych żołnierzy. Nikt z rówieśników nie uczył się do testów SAT w towarzystwie córki najważniejszej osoby w państwie, ani nie stracił z nią dziewictwa. Nikt też nie miał pilnie strzeżonego związku, który skończył się, gdy ty zdałeś na Harvard, a ona do Stanford.
Gdy inni mieli normalne dzieciństwo, pełne rozbitych kolan, ty patrzyłeś z podziwem na najwyższych dygnitarzy ojczyzny i ubierałeś idealnie skrojony garnitur za każdym razem, gdy ojciec zabierał cię do pracy. Garnitur wrósł w ciebie, tak samo, jak i polityka. Od najmłodszych lat wiedziałeś, że kiedyś będziesz taki sam jak Jackson Donovan – początkowo jeden z doradców Ronalda Regana, późniejszy Szef Personelu w trakcie kadencji kolejnych prezydentów.
I have a d r e a m today.
Dlatego poświęciłeś wszystko, by studiować prawo na Harvardzie, a po skończonych studiach dołączyć do doradców Baracka Obamy, w drugim roku jego prezydentury. Przez siedem lat trwałeś u boku swojego Prezydenta, wyznając podobne wartości i kierując się tymi samymi przekonaniami. Piąłeś się w górę, finalnie zostając mianowanym najmłodszym doradcą do spraw bezpieczeństwa narodowego w historii USA. Przez trzy ostatnie lata drugiej kadencji Obamy, wręcz mieszkałeś w Białym Domu, a w apartamencie, który wynajmowałeś kilka przecznic od najsłynniejszego domu świata, byłeś tylko gościem. Ludzie i kraj byli dla was najważniejsi. Nieraz, wraz z całym sztabem, podejmowaliście ciężkie decyzje, kończące się czasami niepowodzeniami.
Siedem lat minęło jak jeden dzień, a nad twoją ukochaną Ameryką zawisły ciemne, deszczowe chmury. Do polityki od zawsze pchali się różni ludzie, jednak tym razem Ojczyzna zadecydowała, że przewodzić milionom będzie karykatura polityka, a co więcej, prawdziwego człowieka. Nie chciałeś siedzieć z nim przy jednym stole i udawać, że szanujesz jego decyzje. Wraz z Obamą i jego rodziną, opuściłeś swój dom i zasiliłeś szeregi Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych, a także przyjąłeś ofertę pracy w Komisji ds. Równych Szans (EEOC), stacjonując w Urzędzie Miasta w Nowym Jorku.
I have a d r e a m today.
Dzień 14ego lutego 2018 roku przewrócił twoje życie do góry nogami. W strzelaninie w liceum Stoneman Douglas w Parkland na Florydzie zginęła twoja chrześnica, Amelie. Córka najbliższego przyjaciela, który studiował wraz z tobą prawo na Harvardzie. Czternastoletnia dziewczynka, według świadków, zasłoniła swoim ciałem koleżankę, która dzięki heroicznej postawie Amelie, zdołała wydostać się ze szkoły. Od narodzin była twoim światełkiem w tunelu, które zgasło bezpowrotnie. Osobista strata sprawiła, że stałeś się jeszcze bardziej zażartym zwolennikiem zaostrzenia przepisów o posiadaniu broni, masz dosyć widoku dzieci i niewinnych dorosłych, którzy giną od kul wymierzonych w nich na szkolnych korytarzach.
Chcesz zmienić świat, bo twoje serce rozpada się na kawałki, gdy kolejna kobieta mówi głośno o tym, że została wykorzystana seksualnie; wzbiera w tobie złość, słysząc, jak następca Baracka Obamy mówi o tym, w jaki sposób złapałby kobiece ciała. Nie zgadzasz się na to, by twoi rodacy mieli problem z dostępem do świadczeń medycznych, które są horrendalnie drogie w USA. Krzyczysz głośno, gdy gubernatorzy odmawiają schronienia uchodźcom, bądź deportują osoby, które ze względów bezpieczeństwa nie mogą wrócić do swoich krajów.
Mówią, że pomimo wychowania wśród polityków, ogromnej wiedzy historycznej i prawniczej, władzy dzierżącej w rękach przez lata – nigdy nie stałeś się zepsutym mężczyzną, który odejdzie od potrzebującego człowieka. Jesteś kongresmenem ludu, który ci zaufał, gdy podczas wyborów obiecałeś, że dla Ameryki i jej dobra, poświęcisz wszystko, powtarzając za twoim mentorem - YES, WE CAN.
And when this happens, and when we allow freedom ring, when we let it ring from every village and every hamlet, from every state and every city, we will be able to speed up that day when all of God's children, black men and white men, Jews and gentiles, Protestants and Catholics, will be able to join hands and sing in the words of the old Negro spiritual, "Free at last! Free at last! Thank God Almighty, we are free at last!"
*
Ray to totalna próba sił. Pomysł zrodził się w głowie przy okazji oglądania Designated Survivor oraz czytając poruszający list kobiety, która straciła swoje dziecko w wyżej wymienionej strzelaninie.
Oczywiście nie poszukujemy stricte politycznych wątków, bo raczej nie mamy nikogo takiego w składzie, także jeżeli ktoś ma pomysł na jakieś dramy (znacie mnie z Phila, to i wiecie, że dobra drama zawsze spoko), dziwne powiązania, a może i wątki kryminalne - zapraszamy.
Kontakt: yummuska@gmail.com
Cytat # 1 - Barack Obama
Cytat # 2 - akapit kończący słynne przemówienie Martina Luthera Kinga
Nagłówek to też słowa Pana Kinga

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz